BŁĘKITNY PORÓD®

Witaj na blogu

blog

Historia dobrego porodu – Nina Bojda

lis 22, 2019 | Historie porodowe | 0 komentarzy

Przedstawiam Ci listopadową rozmowę o dobrym porodzie. Pozostałe możesz przeczytać tu

Dobry Poród: Historia jedynasta – listopad
Nina Bojda

Beata Meinguer: Jakim doświadczeniem był dla Ciebie poród?

Nina: Bardzo przyjemnym i pokazującym jaki ogrom siły we mnie drzemie. Siły psychicznej i fizycznej. To było sprawdzenie siebie, swoich możliwości i potwierdzenie, że dam radę. Z pewnością było to odkrycie siebie na nowo jako silnej kobiety. Bardzo mnie to wzmocniło i dodało wiary w siebie. Niesamowite, że na co dzień zdarza nam się o tym zapominać, a niecodzienne wydarzenie jakim jest poród powoduje natychmiastowe przypomnienie o tym jakie silne jesteśmy.

Nina Bojda / fot. Grzegorz Bojda

Beata: W którym momencie ciąży czy porodu poczułaś, że od Ciebie zależy, jakie to będzie doświadczenie?

Nina: Od początku drugiej ciąży, bo o niej mowa, bardzo głęboko wierzyłam, że urodzę w końcu tak, jak chcę i doświadczę dotąd mi nieznanego. Od razu się nastawiałam na udany VBAC i nie dopuszczałam innych myśli do siebie. Wyobrażałam sobie poród i chyba dopiero wtedy, podczas drugiej ciąży
naprawdę w to uwierzyłam. Byłam tak bardzo zdeterminowana, że chciałam udowodnić sobie i światu, że można! Poczyniłam też więcej kroków, jeśli chodzi o ćwiczenie oddechu, odpuszczania, różnych aktywności, ale przede wszystkim się nie bałam. Odgoniłam strach, bo zrozumiałam, że właśnie do tego stworzone są kobiety i wiedzą jak przez to wszystko przejść, a ciało doskonale wie co i kiedy ma zrobić.

Beata: Jaki był Twój najpiękniejszy moment w czasie porodu?

Nina: Moment, w którym na ostatnim parciu poczułam ręką główkę mojej córeczki i od razu dostałam ją do siebie. Obok mój wzruszony mąż i jedyne, czego mi wtedy brakowało, aby dopełnić nasz wspaniały obrazek, to mój pierworodny dwulatek, który został w tym czasie w domu z naszymi przyjaciółmi. Ale to z ogromną przyjemnością zostawię sobie na poród domowy. Poza tym moment, w którym uświadomiłam sobie, że to zrobiłam, dokładnie tak, jak sobie zaplanowałam – bezcenny i pewnie jak wiele kobiet przez długi czas nie mogłam w to uwierzyć i otrząsnąć się w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Niemożliwe staje się możliwe.

Beata: Jaki był najtrudniejszy moment w czasie twojego porodu i jak sobie z nim poradziłaś?

Nina: Ponieważ jak najdłużej chciałam zostać w domu, a jak się okazało mój dotychczasowy próg bólu zupełnie się nie sprawdził, to do szpitala jechałam już na pełnym rozwarciu. Droga jaką pokonywaliśmy przez pół miasta, jadąc na awaryjnych, mijając skrzyżowania na czerwonych światłach
okazała się wyzwaniem. Mała tak bardzo się wypychała już w samochodzie, a ja musiałam się powstrzymywać od jej swobodnego wypłynięcia na drugą stronę brzucha, w strachu, że zrobię jej krzywdę. Było ciężko, ale szczęśliwie przetrwaliśmy wszyscy i od momentu wejścia do szpitala do pierwszego przytulenia Jagódki minęło zaledwie 18 minut.

Beata: Co opowiedziałabyś swojej córce o porodzie?

Nina: Szczęśliwie urodziłam wtedy córkę i z pewnością przekażę jej, że siła kobiety jest nieograniczona, że poród to piękne doświadczenie i ja podczas niego odrodziłam się jako silna i mocna kobieta i jej życzę tego samego. Oczywiście, nie omieszkam wtrącić historii ekspresowego przedostania się do szpitala, bo tak szybko chciała nas zobaczyć na pewno chcę, żeby jej wizja była pozytywna i pełna nadziei, że jej poród, jeśli się na niego zdecyduje może być co najmniej tak dobry jak mój.

Beata: Czym jest siła kobiety dla Ciebie?

Nina: Żywiołem – ogniem, wodą, powietrzem i ziemią w jednym. A to od nas, kobiet zależy, jaki żywioł i z jaką siłą w sobie wyzwolimy. Upraszczając – (uwaga, zabrzmi banalnie) wszystko jest w twojej głowie. Wystarczy mocno uwierzyć, trwać w tej wierze i pozwolić się temu dziać. Wiem, że to bywa bardzo trudne… choć może to właśnie bardzo proste 😉 Tak czy inaczej, w moim przypadku to działa.

Beata: Co Ty, jako kobieta, odkryłaś o sobie w czasie porodu?

Nina: Najważniejsze dla mnie odkrycie to próg bólu, który do tej pory wydawał mi się niemożliwy do przejścia. Teraz już nie mam taryfy ulgowej podczas miesiączkowania, nie ma marudzenia, że boli. Poród to odkrycie niesamowitej siły i zawziętości. Dla mnie to potwierdzenie, że „chcieć to móc”.

Rozmowę znajdziecie również na stronie: www.miastokobiet.pl

 

0 0 votes
Article Rating

Jestem coachem okołoporodowym, hipno-doulą, inicjatorką ideii Błękitnego Porodu. Jestem mamą trójki dzieci urodzonych w stanie głębokiego relaksu –
autohipnozy

facebook

pobierz bezpłatnie

E-BOOK
PORÓD BEZ OBAW

.

najnowsze

GOŚCINNIE u Pasztet Podcast

NIE STRASZ PORODEM! Bardzo spodobała mi się ta rozmowa z Katarzyna Barczyk-Matkowska aka Łady Pasztet! Niech idzie w świat i...

Historia błękitnego porodu – Barbara

Cykl błękitnych historii porodowych powstał z chęci zainspirowania innych kobiet, które myślą o dziecku lub są w ciąży do...

Granty dla kobiet w trudnej sytuacji

BW życiu bywa różnie. I nie mówię tu o niezdanych egzaminach na studiach, złamanym sercu czy roku chodzenia po bankach w...

Jaki poród wybrać?

Wolisz pomidorówkę czy rosół? Włosy w kucyka czy puszczone luzem? Wolisz spodnie czy spódnicę? Gdy zapytasz pierwszą lepszą...

Historia błękitnego porodu – Jagoda

Cykl błękitnych historii porodowych powstał z chęci zainspirowania innych kobiet, które myślą o dziecku lub są w ciąży do...

Depresja poporodowa. Matki potrzebują wsparcia, a dostają poczucie winy

Scenariusze porodowe są różne, ale ich finał zwykle wygląda podobnie... Młoda mama, przed chwilą jeszcze aktywna, pełna planów i...

DDBP. ODC. 16 Zdrowie psychiczne w ciąży i w połogu

Nie ma powodu, żeby cierpieć. To zdanie przyszło do mnie w bardzo odpowiednim momencie mojego życia i zmotywowało mnie, aby...

Historia dobrego porodu – Justyna Kwiatkowska

Justyna Kwiatkowska, terapeutka finansowa / fot. Agnieszka Majewska Sierpniowa rozmowa o dobrym porodzie z cyklu "Historia...

Nie tylko smutek. Co druga chora na depresję poporodową nie wie, że może się leczyć.

Depresja poporodowa nie wpisuje się w popularny obrazek uśmiechniętej i zadbanej młodej mamy z Instagrama. Obrazek kompletnie...

Szkoła rodzenia – czy warto

Szkoły rodzenia pojawiły się w Polsce już w latach 50. XX wieku, ale dopiero w latach 90. stały się popularne. Z jednej strony...

RELAKSACJA błękitny poród

Zapisz się na listę i pobierz bezpłatnie audio relaksacyjne w technice głebokiej relaksacji, które pomoże Ci odpowiednio przygotować się do porodu.

    .

    o autorce

    Jestem coachem okołoporodowym, hipno-doulą, inicjatorką ideii Błękitnego Porodu. Jestem mamą trójki dzieci urodzonych w stanie głębokiego relaksu – autohipnozy. Regularnie publikuję na blogu wpisy związane z tematyką porodu i maciezyństwa oraz nagrywam podcast, do którego zapraszam ekspertów – wszystko po to, by pokazać Ci, że poród może być naprawdę dobrym doświadczeniem. 

    Subscribe
    Powiadom o
    guest

    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments